Dwa pociągi kiedyś miały chęć spotkania,
Jeden jechał z Warszawy, a drugi z Poznania.
300 kilomentów to dystans nie mały,
Różne też prędkości w kilometrach miały:
Jeden na godzinę 50 przejeżdżał,
Drugi tylko 30, chociaż się wytężał.
Mamy jedną wątpliwość i wiele obawy:
Który w chwili spotkania będzie bliżej Warszawy?
Gdy pociągi spotkają się będą w takiej samej odległości od Warszawy, gdyż spotykając się będą w tym samym miejscu. I nie ważne czy jadą z Warszawy czy Poznania czy z innego miasta. Proste, nie?
Błąd ten z Warszawy będzie o długość swojego składu bliżej Warszawy. Chwila spotkania to moment mijania się czoła lokomotyw. A jak wiemy pociąg nie jest punktem. A z drugiej strony kto wymyślił takie głupie prędkośći (prędkości na kolei są przeważnie wielokrotnościami 20 przy czym pociągi jeżdzą z prędkościom 80, 100, 120 lub 140 km. (jedynie podmiejskie jeżdzą 70km/h).
Zależy, jesli jechały po tym samym torze, to ten który jechał z Warszawy bedzie wciaż jej bliższy.
Jeśli natomiast jechały po równoległych torach to tak jak napisano wyzej, beda w tym samym miejscu..
beda w tej samej odleglosci od warszawy.