Wewnątrz kuli, której wewnętrzna powierzchnia jest lustrem,znajduje się świeczka. W kuli oczywiście jest tlen, a świeca się pali.
Jaki obraz powstanie na powierzchni owego lustra?
Nie wiem czy dobrze rozumiem, ale wydaje mi sie ze obraz to bedzie dosyc silne światło.
Podobnie jest w lampach w samochodzie, wokoło żarówki jest cos typu lustra ktore znacznie wzmacnia swiatło.
Na powierzchni owego lustra będzie widok wosku. Świeca po pewnym czasie musi się wypalić.
Na powierzchni9 nie bedzie obrazu. ponieważ kustro nie jest przezroczyste.
nie bedzie obrazu
Zależy, czy to lustro zwykłe czy weneckie.
Jeśli zwykłe, to na zewnątrz nic nie widać, bo musi być z tylu czymś pokryte.
Jeśli weneckie (z jednej strony odbija, z drugiej przezroczyste) to myślę, że nic byśmy nie zobaczyli, bo światło by się tam odbijało w niskończoność.
Cała kula będzie jasna w środku ?
Na powierzchni owego lustra powstanie obraz wosku. Swieca po jakims czasie musi sie wypalic jezeli jest tlen.
Poniewaz lustro jest kula to na jego powierzchni powstanie obraz - nieskonczeniewiele swiec.
Czyżby nieskończenie jasna powierzchnia?
Może [Dory] słusznie dopatruje sie analogii co do reflektorów samochodowych...Warto jednak dodać, że reflektory samochodowe mają powierzchnie paraboliczną a nie sferyczną...jest tak dlatego że sferyczne mają aberrację sferyczną(brak dokładnego ogniska) a paraboliczne to eliminują...
Ale...nie mówiłem że będzie łatwo...
ludzie;) czy nie rozumiecie ze lustro od tylnej strony nie jest przezroczyste? wiec nic nie zobaczymy:>!!
Z fizycznego punktu widzenia obraz nie powstaje na powierzchni lustra, tylko w miejscu przecięcia promieni odbitych od tego lustra.
Jeśliby jednak umieścić obserwatora wewnątrz kuli i założyć, że świeca jest źródłem punktowym światła, to wyśle ona promienie świetlne symetrycznie we wszystkich kierunkach, po odbiciu przetną się one dokładnie w środku kuli (czyli tam, gdzie jest świeczka). Jeśli jakimś cudem obserwator jest w tym samym miejscu, to zobaczy świecący punkt (kropkę) niezależnie gdzie popatrzy.
Jeśli założyć że świeczka jest punktowym źródłem światła umieszczonym dokładnie w środku, wtedy zachodzi że:
1) promienie świetlne rozchodzą się równomiernie we wszystkich kierunkach
2) promienie odbijają się od powierzchni lustra i wracają po tych samych torach (prawo odbicia, teoria luster etc) i przetną się w środku kuli, czyli dokładnie tam, gdzie jest świeczka
Wniosek: obserwator umieszczony w środku kuli zobaczy odbicie świecącej ,,kropki", czyli świeczki, niezależnie gdzie popatrzy.
W środku nie będzie jasno, gdyż jakbyśmy patrzyli z boku nie widzielibyśmy promieni innych poza tymi, które akurat biegną bezpośrednio od świeczki do naszego oka (pozostałych nie będziemy widzieli jeśli w środku nie będzie kurzu, czyli ośrodka rozpraszającego=> dookoła będzie ciemno);
Zadanie jest źle sformułowane, kula nie ma wnętrza, więc nie można nic do niej włożyć.
Kula pusta w środku to sfera a nie kula.
Kula pusta w środku to sfera a nie kula. Zadanie jest źle sformułowane. Może i sie czepiam ale w przypadku zagadek logicznych taki szczegół jest bardzo ważny. Jeżeli wewnątrz sfery będzie lustro a w środku źródło światła to:
a. Jeżeli nie jest to lustro weneckie wówczas nie przepuści żadnego promienia słonecznego ponieważ sfera nie ma szczelin.
b. Jeżeli jest to lustro weneckie wówczas kula będzie źródłem światła.
Obrazu nie będzie bo świeczka na lustrze zostai zadymiony ślad.
zależy jakie to jest lustro jeżeli jest to
-zwykłe normalne z dodatkiem srebra - to nic nie będzie widać
- weneckie - będzie widać dość intensywne światło ale nie będzie dawać żadnego blasku
wiem że to niemożliwe ale lustro weneckie działą na zasadzie że z jednej strony widać coś co jest po drugiej stronie a po drugiej stronie nie widac tego co jest po pierwszej stronie czyli takie cos
--* kierunek w którym można coś zobaczyć |* - lustro
--)| (światło) - my patrzymy tak
| --) światło - światło "WIDZI" TYLKO SWOJE ODBICIE WEWNĄTRZ
moim zdaniem to lekki paradkos
Świeca pozostawia po sobie osad na powierzchni i to ten osad będzie widoczny.
Co to znaczy - gdzie powstanie obraz?
Zakładam, że obserwator jest gdzieś w środku sfery i mam odpowiedzieć na pytanie - gdzie on zobaczy odbicie świecy.
Jeśli świeca jest dokładnie w środku sfery, to wszystkie promienie wychodzące z niej odbijają się od powierzchni sfery i wracają do świecy (nawet nie zakładając, że świeca jest punktem) - wtedy obserwator powinien zobaczyć obraz po przeciwnej stronie niż świecę, ale on sam zasłania światło, więc zobaczy tylko swoje odbicie w tym miejscu (chyba że obserwator jest mniejszy od świecy). Ponieważ tylko jeden promień dotrze do obserwatora można określić tylko kierunek powstania obrazu, a nie jego odległość.
Jeśli świeca nie jest w środku, to wtedy jak już napisano mamy do czynienia z abberacją sferyczną i obraz nie powstanie w konkretnym miejscu, ale można to rozważać jako zwykłe zwierciadło wklęsłe zakładając, że ogniskowa wynosi połowę promienia krzywizny. A to to już normalna fizyka licealna (a chyba nawet gimnazjalna)